W moich poprzednich postach z tamtej wiosny także pisałam na temat diet, zdrowszego odżywiania się, zmianie nastawienia...
Od niedawna zaczęłam się w to bawic od nowa, tyle, że trochę zmieniłam zasady... 12 dzień kombinowania z jedzeniem, bo inaczej tego się nie da nazwac...
Tym razem codziennie po kolacji chodzę na stepperze i muszę powiedziec, że podoba mi się to

Średnio 10-15 minut wystarczy ale mam zamiar powoli dochodzic do 20 minut. Po 8 dniach waga pokazała 1,5 kg mniej... Mam nadzieję, że nie przytyję, gdy zacznę stopniowo zwiększac posiłki.
Co więcej - ostatni posiłek jem tuż przed 19. Wiecie, że kiedyś uważałam, że to niemożliwe? A jednak...

Dodatkowo - staram się bardzo mało przebywac w domu. U mnie nuda to automatyczne podjadanie. Niestety.
Spowiedź:
Śniadanie (niestety wcześnie, 7 rano): jogurt Activia jagodowa, 3x wasa z Bieluchem, 3 biszkopty Lu
Na uczelni (godz.10): batonik z błonnikiem bez cukru (ok.100 kcal)
Po uczelni (godz.12): batonik gute kalorie z Rossmanna (140kcal)
W domu (godz.13): kawa z mlekiem (ok.250ml szklanka) i małe zielone jabłko
Obiad (godz.16):1 średni pstrąg skropiony cytryną, surówka z marchewki i jabłek (kilka łyżek stołowych), gotowane brokuły, pół kubka kawy z mlekiem
Na kolację zjem ciemny makaron z warzywami i pieczarkami z sosem pomidorowym

Planuję zjeśc więcej warzyw, niż kluchów... (:
*Czy ktoś z was może się orientuje, ile w przybliżeniu kalorii zjadłam do tej pory?*
-
Fucking Awesome:
-
littleparadisee:
-
Kasiekx:
Pokaż wszystkie (3) ›